Posty

Którędy jadą moje myśli...

Obraz
O czym myślę kiedy jadę samochodem SAMA? Tyle możliwości. O ciszy! Silnik szumi, muzyka gra ale jest cisza. Ten cudowny rodzaj ciszy przeciwny do chałasu codziennego "mamo, mamo, mamo, mamo, mamo, mamo, mamo, mamo, mamo, mamo......" Najpiękniejsze słowo na świecie .. Pierwsze 100 - 200 razy od rana... Czyli koło 10 masz dosyć. Wyjechałam z domu koło 7:30. Słońce jeszcze nie wstało. Majaczyło sobie gdzieś na wschodzie i pierwsze promienie błyskały między drzewami. Pięknie. Do tego po deszczach i zimnicy, wzgórza tonęły w chmurach albo we mgle albo w chmugle ... Zupełnie naturalnie moje myśli popłynęły w kierunku Edwarda. Ech Edward... Zieleń drzew, biel mgły i iskrzący się Edek. Da się żyć. Nawet najbrzydszy odcinek drogi z St Maximin do Brignoles wydawał mi się magiczny. Następnie wyjechałam na wyżyny. Mgła opanowała drogę a ja poczułam się jak w Silent Hill. Na szczęście Beth Dito zawyła coś wesoło i przegoniła obrazy zombi pielęgniarek z mojej głowy. Chwilę później...

Wiosna wiosna... Ach to Ty.

Życie nie daje mi żyć. Zima wpędziła mnie w półsen jak jakiegoś niedźwiedzia. Dużo się dzieje. Mamy remont, niedługo przeprowadzkę. Ja mam drugą część kursu na nianie, staż. Nie mam na nic czasu... Eeee .. Oszukuje. Jestem jakoś tak pozimowo źle zorganizowana. Jakoś fb przeglądam 100 razy dziennie i prawie skończyłam po raz setny siedem sezonów Gilmore Girls. No i jestem matką dwóch chłopaków. Nikt mi tyle rozrywki i zajęcia nie dostarczy co oni. Ostatnio przyszli do nas znajomi z dwiema dziewczynkami, trochę starszymi. One (według rodziców)  spokojne, na pewno trochę opanują chłopaków od ciągłego skakania po swoich głowach. Tjaaa .. Dość długa spokojna zabawa w pokoju okazała się przygotowaniami do misji... Spuszczenia Thomasa w namiocie pirackim alias statku, po schodach. Na szczęście statek zaklinował się w trakcie i utknął w połowie bo Tomkowi przestało się podobać odbijanie tyłka o schody. Dzisiaj padał śnieg 🌨. Tak, tak. Pierwszy dzień wiosny na południu Francji 😂. Wysz...

Poranki

Słyszałam jakieś miejskie legendy o dzieciach co śpią do 10 w weekend i rodzice się wysypiają... Tjaaa... W przypadku moich dzieci mam parę opcji. 1. Bez żadnych problemów wstają do przedszkola około 7:00. Zegar biologiczny ustawiony. Yupi 2. Zostawieni sami sobie śpią do 7:30 ale obudzić ich stosunkowo łatwo. Wtedy nadchodzi weekend, czas luzu relaksu, odpoczynku i wtedy mamy również parę opcji. 1. 6:30 następuje włączenie wszystkich systemów. Tak się dzieje w większość moich wolnych dni. 2. Śpią do 7:58 ale od 5 mam pobudkę co 30 minut (bo przecież nie mogą się obudzić jednocześnie tylko raz jeden raz drugi) i wołają... Siku, woda, czy już można się bawić transformersem ... Wczoraj np już o 6:45 miałam kolejkę pod toaletą. Bo im się zawsze zachciawa j...

Przepisy czarownicy.

Obraz
Przyznaję bez bicia, jestem kulinarną czarownicą. Kiedyś tam w procesie edukacji kulinarnej stosowałam się do przepisów. Teraz już bardzo rzadko. Przepisy jako lekturę na deszczowy dzień uwielbiam, blogi kulinarne i programy typu Master Chef oglądam. Jest to jednak zdecydowanie kopalnia inspiracji i pomysłów a nie instrukcja. Po pierwsze to mi się nigdy nie chce szukać gdzie coś tam widziałam, po drugie jak już znajdę to się okazuje, że połowy składników nie mam w lodówce. Więc robię coś z głowy, albo jak mi się wydaje albo najczęściej "no muszę to do czegoś zużyć bo przecież nie wrzucę". I mam zgryz jak mnie ktoś prosi o przepis... Bo jak tu powiedzieć "weź resztki" albo "co ci pod rękę wpadnie" a za czasów gdy gotowałam ukochanemu z produktów co je znalazłam w kuchni jego matki ale nie czytałam po francusku a i obrazek niewiele mi mówił to zdarzało się również weź co ci ładnie pachnie. Wtedy muszę przeanalizować krok po kroku moje kroki. No to do dzieł...

Deser á la Polka

Obraz
Zostaliśmy zaproszeni na sylwestra. Do jedzenia na lenia zamówiliśmy gotowe bo brak dzieci w domu nas strasznie rozlenił. A co? Nam się też wakacje należą. Ale gdy szanowny udał się na sjestę, postanowiłam deser choć zrobić sama. Żeby nie było, że Polki jakieś leniwe czy nie kucharzące. Deser powstał po chwili patrzenia w lodówkę oraz po dłuższej chwili patrzenia na półkę z alkoholem. Przecież deser to ma być przyjemność a nie tylko sam cukier. Składniki -biszkopty -wisniówka -sok z klementynek -maskarpone -tabliczka białej czekolady -mieszanka owocowa z puszki Przygotowania 1. Z soku i wiśniówki zrobić mieszankę. Nie żałować ani soku ani wiśniówki bo przy próbowaniu znika a próbowałam sporo bo cały czas nie takie proporcje (za mało wiśniówki) 2. Czekoladę rozpuścić z naszym owocowym pączem. Mieszać żeby się nie przypaliło. Jak za gęste dodać wiśniówki. Poczekać aż ostygnie. Żeby się powstrzymać od wyjadania palcami, popijać wiśniówkę. 3. W pucharkach ułożyć b...

Zdecydowane stop Łańcuszkom!!!

Jest sto powodów dla których lubię FB i Messenger'a ale ostatnio mam ochotę usunąć wszystkich znajomych i usunąć Messenger i iść do lasu. Dopiero co minął szał wysyłania stukających kieliszków, mrugających gwiazdek i machających workiem mikołajów a rozpoczął się nowy idiotyzm. Pierdolone serduszka!!! Co to kurwa jest "bijemy rekord serduszek"!!!? Przyjdzie do mnie pani z GUS-u i zrobi wywiad ile serduszek dostałam ile wysłałam i od ilu oszołomów dostałam dwa lub więcej? Ja to myślę, że to prowokacja PiS przeciw WOŚP! Wkurw ludzi do białości to figę dadzą na WOŚP a nie datek! Ludzie! Zaśmiecajcie swoje ściany ale nie wysyłajci tego na prawo i lewo. Chcecie się opowiedzieć to se wstawcie serduszko na ścianę, zdjęcie profilowe, tło albo czoło,...

Życzenia świąteczne

Obraz
Los obdarzył mnie teściową. Mamy swoje momenty jak to synowa i teściowa ale przeważnie jest super, bo teściowa lubi o nas dbać. Siedzę sobie i kawę piję. Jeden syn układa puzzle, drugi je gofra całym sobą. Szanowny śpi a ja pachnę. Zero pośpiechu i zero stresu. Wigilię i pierwszy dzień świąt wyprawia teściowa. U siebie w domu. Ja nie muszę sprzątać ani gotować.... Nie to, że tego nie lubię. Bardzo lubię. Ale jak nie muszę to sobie FB poczytam i książkę nową zacznę. Pomyślę nad strojem i poznokci pomaluję. Już wieczorem na spokojnie, bez latania od gara do gara połączę się z moimi kobietami w Warszawie czyli z mamusią i babcią. Spokojnie walnę lufkę i wino i pójdę spać na pięterko do pościelonego już łóżka a rano dzieci napuszczę na dziadków i obrócę się na drugi bok obok meżusia. A potem zejdę spokojnie wypić gotową już kawę. Jedynym słowem raj, relaks i lenistwo. Życzę wam wszystkim w te święta tego czego wam najbardziej potrzeba. Rodziny, miłości, spokoju, snu, relaksu.... ale ...